Wpisy

  • środa, 26 grudnia 2012
    • Rozdział I+ frag. II ,,Ucieczka od życie Escape from the life"

      Rozdział I

       

       

      Kiedy dwa lata temu usiadłem do biurka, wziąłem pióro i stos kartek- Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że napiszę książkę.

      Od dziecka nienawidziłem literatury.- Nie lubiłem czytać a tym bardziej wspominać o napisaniu książki.

      To była wielka próba.- Chęć odpokutowania za stracenie tego, co mi zostało odebrane.

      Chęci dalszego śpiewania i tworzenia tego, co kochałem.- Do tej pory nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czym jest dla mnie literatura i jak czuję się z tym, że piszę książki.

      Dla mnie to pozostaje zagadką.

      Zagadką, której ja sam nie potrafię odkryć.

      Moje książki szybko zdołają się przejeść czytelnikom….- Dlaczego?

      Dlatego, że piszę o,,jednym i tym samym” zmieniając lekko historię.

      Moim zdaniem szkolny terror tak naprawdę nie został wyczerpany.

      Nic w tym kierunku nie ruszyło.- Nadal jest tak jak było.

      Książka oparta jest na faktach autentycznych. Wydarzenia, które zostały tutaj zawarte wydarzyły się naprawdę. Jedynie, co uległo zmianie to daty….

      Dlaczego?

      Ze względu na to, że bohater tej książki nie chce powracać do przeszłości.

      On żyje chwilą. Tym, co dzieje się w danym momencie.

      Przez lata ludzie nienawidzili go.

      Dlaczego ludzie nienawidzą Ciebie?

       

      Może, dlatego, że chcą być tacy jak ty.

      Może, dlatego, że zazdroszczą Ci tego, co masz, tego, że zawsze jesteś sobą

      Może, dlatego, że ty kiedyś nienawidziłeś ich…

       

      Jedno jest pewne i niezmienne….

       

      Czasami są takie rzeczy, zbrodnie, wykrzyczane słowa,za które trudno jest przeprosić, ale też trudno jest wybaczyć.

       

      Tak naprawdę nikt z Nas nie wie, kiedy coś w jego życiu wydarzy się….

       

      Nie ma nic gorszego niż zdrada przyjaciela…

       

       

      Czasami myślimy, że nasz przyjaciel jest naszym bratem bądź siostrą. Kochamy ich jak rodzinę, lecz pewnego dnia dowiadujemy się tego, że właśnie ten przyjaciel wyjawił wszystkim nasz pilnie strzeżony sekret, że to właśnie ten przyjaciel stał się dwulicowy, wredny i pragnie nas zniszczyć, dlatego, że zazdrości nam tego, co osiągnęliśmy.

      Czasami pragniemy zemsty, tego, aby odpokutował nam za nasze krzywdy.

      Czasem nie dajemy już rady… Chwytamy za żyletkę bądź bierzemy dużą ilość jakiś środków farmakologicznych…

      Czasami uda nam się z tego wyjść…

      Czasami zostaje po nas pustka, która jest trudno wypełnić…

      Tak naprawdę dobrze wiemy, że zawsze mamy rodzinę.- Nie ważne, jaka ona jest.

      Ważne, że w ogóle jest!

      I to tak naprawdę dla niej żyjemy…

      Dla naszych bliskich…

      Gdy popełniamy samobójstwo stajemy się egoistami…-Nie zastanawiamy się, że po naszym odejściu oni mogą cierpieć. Zadręczać się pytaniami…

       

      Pisanie jest dla mnie pewnym stanem ukojenia…

      Dlatego, że dzięki temu na chwile zamykam się w innym świecie…

      Świecie idealnym, pełnym szczęścia.

      Uciekam od dręczenia się…- próbuję wzbudzić w sobie nową pasję.

      Pasję tworzenia czegoś nadzwyczajnego, innego…

       

      Nie znoszę krytyki.- Przyznaję się.

       

      Krytyka moich dzieł kończy się krytyką osoby krytykującej.

       

      Uważam, że każdy z Nas pisarzy, poetów w raz ze swoim dziełem wnosi coś do literatury.

      Coś nowego.- Świeżość.

       

      Pewnego dnia…

       

      Szkoła

       

      (Nauczycielka wchodzi do klasy)

       

      -Proszę wyciągnąć karteczki!- Oznajmia podnosząc głos na wejściu.

       

      Wszyscy uczniowie wymieniają spojrzenia…

      Po chwili wyciągają kartki i czekają na polecenia nauczycielki.

       

      -Każdy z was wypisze dobre cechy przy każdym nazwisku osoby z klasy.-Powiedziała.

       

      -Dlaczego?- Zapytał jeden chłopiec.

      -Dowiesz się później.- Odpowiedziała biorąc dziennika do ręki i zaczynając dyktować nazwiska z dziennika.

       

      Następnego dnia nauczycielka weszła do klasy, rozejrzała się i usiadła na krześle rozkładając kartki na biurku.

       

      -Zrobiłam to po to, aby każdy z Was poczuł się dobrze. Wiedział, że może zawsze na kimś polegać.

      Każdy z Was teraz może podejść i odebrać swoją kartkę i zatrzymać ją przy sobie.

       

      Uczniowie wymienili między sobą spojrzenia i podeszli powoli do biurka zabierając kartki i zasiadając następnie w swoich ławkach.

       

      Dwadzieścia lat później…

       

      Pogrzeb jednego z uczniów nauczycielki…

       

      Rodzina płakała. Na pogrzebie była nauczycielka oraz cała klasa.

      Każdy nie wierzył w to, co się stało.

      Po pogrzebie każdy uczeń podszedł, wyjął kartkę i złożył ja na nagrobku.

       

      Nauczycielka stanęła z boku i wpatrywała się.

      Po dłuższej chwili wszyscy uczniowie podeszli do niej.

       

      -Dzięki Pani mieliśmy okazje wyrazić nasze uczucia.

      Nauczyła Nas Pani, że człowiek powinien żyć w godności, szacunku, miłości z innym człowiekiem. Nauczyła Nas pani, że nie warto żyć według instrukcji innych, lecz każdy powinien żyć na swój sposób.

      Ciągle wydawało nam się, że nie potrzebujemy szczęścia, drugiej osoby, że poradzimy sobie ze wszystkim, lecz gdy sięgaliśmy dna to zrozumieliśmy dzięki pani, że jedynie, czego potrzebujemy to drugiej osoby pełnej miłości.-Powiedział jeden z byłych uczniów.

       

       

      Nauczycielka rozpłakała się.

       

       

       

       

       

      Pamiętajmy, aby każdego dnia na naszej twarzy pojawiał się uśmiech.

      Pamiętajmy, aby każdego dnia cieszyć się życiem…

      Pamiętajmy, aby codziennie mówić ludziom, że ich kochamy.

      Pamiętajmy, aby zawsze spełniać swoje marzenia.

      Pamiętajmy, aby zawsze się bawić.

      Pamiętajmy, aby nigdy niczego nie żałować.

       

      Let us remember every day a smile to appear on our face.

      Let us remember every day to enjoy the … life

      Let us remember every day to tell people that we love them.

      Let us remember always to make one's dreams come true.

      Let us remember always to play.

      Let us remember never to stint on nothing.

       

      Obiecałem sobie, że w każdej książce będę pisał o moim mistrzu.

      Moim mistrzem, który zainspirował mnie do tworzenia jest J.D. Salinger, którego niestety nie zdążyłem poznać…

       

      Gdybym mógł cofnąć czas naprawiłbym to….

       

      Obiecałem sobie również, że ta książka będzie inna…

      Inna niż te moje poprzednie…

      Lepsza…

      Zrozumiała…

      Bardziej rozchwytywana…

      Ciekawa…

       

      Wyobrażam sobie pewien dzień…

       

      Jem śniadanie, biorę prysznic, robię kawę…

      Wychodzę z kubkiem na balkon….

       

      Po oknach spływają krople deszczu…

      Zimny poranek.- Biorę łyk gorącej kawy.

      Zamykam oczy i rozkoszuję się jej smakiem.

       

      Po chwili dzwoni telefon.

      Podchodzę i spoglądam.- Wydawca.

      Odbieram.

      Rozmawiamy dłuższą chwilę.

      Na koniec informuje mnie, że moja książka trafia do przekładu na rynek amerykański, niemiecki oraz rumuński.

       

      Rozłączam się.

      Na mojej twarzy pojawia się uśmiech.

      Wychodzę na balkon uśmiechnięty i nadal pije kawę.

      Mam poczucie, że moje największe marzenia spełniły się, że stałem się teraz pisarzem, o którym usłyszy trochę świat…

      Jak Salinger….

       

      Mam też jedno marzenie, które mam nadzieję kiedyś się spełni.- Chciałbym, aby czytelnicy po zamknięciu tej książki i otworzeniu jej za parę lat powiedzieli:,,To jest ta książka, do której ciągle wracam. Dzięki niej widzę, jaki jest świat, jestem w stanie zauważyć w sobie czy się zmieniłem/AM”

       

      Sam osobiście wiem, że tworze coś innego…- Niby to samo, ale jednak…

      Mam nadzieję, że kiedyś zostanie doceniona moja twórczość.- Mam nadzieję, że nie nastąpi to po śmierci, ponieważ po śmierci żadna moja książka nie będzie posiadała mojej duszy, lecz dusze czytelnika.

      Teraz, gdy żyję każda moja książka wzmacnia swą duszę z nowym czytelnikiem.-

      Chciałbym pewnego dnia usiąść i być dumnym z tego, co robię.

       

      Czego nie chcę w przyszłości?

       

      Nie chcę się martwic o to czy następnego dnia wstanę i zobaczę kolorowy świat.

      Nie chcę się martwic o to czy następnego dnia obudzę się.

      Nie chcę się martwic o to czy starczy mi do ,,pierwszego”

      Nie chcę płakać…

      Nie chcę się zamartwiać…

      Nie chcę się bac…

      Nie chcę wbudzac w sobie poczucia winy…

      Nie chcę zawodzić innych…

      Nie chcę zakładać maski…

       

      Był deszczowy i ponury dzień.- Z resztą jak w każdą jesień.

      Spacerowałem po parku.

      Otaczały mnie spadające kolorowe liście z drzew, staw…

      Stanąłem na środku mostu, podniosłem głowę do góry, ściągnąłem kaptur, rozłożyłem ręce…

      Krople deszczu spływały mi po twarzy…

      -Dlaczego!?- Wykrzyczałem pytając.

      Nikt nie odpowiadał

      -Dlaczego?!- Zapytałem padając na kolana i zaczynając płakać.

      -Dlaczego odbierasz mi wszystko…-Wypowiedziałem płacząc.-Dlaczego to właśnie mnie skazałeś na taki los!?- Dokończyłem.

      Po dłuższej chwili podniosłem głowę do góry.

      Spojrzałem w niebo.

      -Dlaczego?- Zapytałem

      Podszedłem do barierki. Zacząłem wpatrywać się w wodę.

      -Co ja takiego zrobiłem…?

       

      Całe życie użalałeś się nad sobą. Uważałeś się za najważniejszego. Myślałeś tylko o sobie. Byłeś pieprzonym egoistą zapatrzonym tylko w swój punkt A.

      Okłamywałeś każdego na każdym kroku. Chciałem przypodobać się każdemu, dostosować się do każdego.

      Ludzie nienawidzili Cię za to, kim byłeś, jesteś i będziesz!

      Marzyłeś tylko o karierze, ogromnym sukcesie. Marzyłeś o to, aby stać się rozchwytywaną gwiazdą.

      Dążyłeś do spełniania własnych marzeń, wiedząc, że nie uda Ci się im podołać.

      Dawałeś ludziom sztuczną nadzieję.- Przez Ciebie żyli w kłamstwie.

      Często zastanawiasz się, dlaczego właśnie jesteś tym, kim jesteś…

      Jesteś nikim!

      Jesteś totalnym zerem!

      Zerem, które próbuje stać się kimś ważniejszym niż powinien!

      Powinien szarego człowieka stałeś się barwną postacią!

      Postacią udającą życie bez skazy, życie idealne, życie pełne radości….

      Myślisz, że udało uciec Ci się od przeszłości.- Bzdura!

      Tak naprawdę to przeszłość Cię goni!

      Przeszłość niszczy twoje plany!

      Uciekałeś przed miłością.

      Szukałeś jej na siłę!

      Nie ma nic gorszego niż bawienie się uczuciami innych osób.

      Ciebie to już spotkało i wiesz jak to boli.

      Szukałeś zemsty.

      Udawałeś silnego psychicznie, fizycznie.

      Tak naprawdę jesteś nikim!

      Jesteś zerem!

      Zerem skażonym przez grzechy i otoczenie!

      Ludzie wytykają Ciebie palcami na ulicy.

      Śmieją się z Ciebie!

      Puszczają różne dziwne plotki na twój temat!

      Udajesz silnego!

      Na każdym kroku zawodzisz bliskie sobie osoby…

      Oddalasz się od wszystkiego… Na zawsze.

      Swoje beznadziejne życie chciałeś zamienić na życie w luksusie, sławie tak naprawdę nie licząc się z innymi…

      Szukałeś zemsty udając twardego…

      Tak naprawdę wstydziłeś przyznać się do porażki.- Bałeś się!

      Gdy ktoś wyciąga twoją skrywaną tajemnice na ,,świat”- Zaczynasz odczuwać bezsilność, zagrożenie. Załamujesz się i zaczynasz płakać.

      Dlaczego?

      Bo zakładasz maskę!

      Sam dla siebie pozostajesz zagadką.- Boisz się, że ktoś odgadnie, kim tak naprawdę jesteś.

      Wielokrotnie próbowałeś się zabić.- Ale tak naprawdę nie chciałeś zabić siebie.

      Pragnąłeś pogrzebać w sobie smutek, gniew, problemy.

      Porównywałeś swoje życie do Drogi Krzyżowej.

      Nie chciałeś cierpieć!

      Skoro nie chciałeś cierpieć to mogłeś nie ranić innych.

      Mogłeś, chociaż czasem pomyśleć o innych, o tym, że ranisz inne osoby, o tym, że ich okłamujesz, o tym, że dajesz im sztuczną wiarę.- Wiarę, której oni potrzebowali!

       

       

       

      The entire life you felt sorry for yourself.

      You considered yourself most important.

      You thought only about yourself.

      You were the stupid egoist with his eyes fixed only on his point A.

      You lied to everyone all along the way.

      I wanted to ingratiate myself oneself for everyone, to accommodate oneself to everyone.

      People hated you for whom you had been, you are and you will be!

      You dreamt only of the career, huge success. You dreamt for in order to become a star snapped up.

      You aspired for fulfilling own dreams, knowing that he will fail for you for them to manage.

      You gave artificial hope to people. - by you lived in the lie.

      You often think, why you are just, whom you are … with

      You are a nobody!

      You are a total nil!

      With zero which is trying to become somebody more important than he should!

      He should of man in the street you became a colourful figure!

      With figure pretending flawless life, perfect life, the life full of … joy.

      You think that it pretended you to miss oneself from the past. - baloney!

      Actually it is a past is chasing you!

      The past is destroying your plans!

      You escaped from love.

      You searched for her by force!

      Nothing worse has persons different from playing with emotions.

      It already met you and you know how it aches.

      You searched for the revenge.

      You pretended strong mentally, in terms of physics.

      Actually you are a nobody!

      You are a zero!

      With zero contaminated by sins and surroundings!

      People are pointing a finger at you in the street.

      They are mocking you!

      They are starting different strange rumours to your subject!

      You are pretending strong!

      All along the way you are disappointing close for oneself … persons

      You are walking away from all … forever.

      You wanted to exchange your hopeless life for living in luxury, for celebrity actually not counting oneself from other …

      You searched for the revenge pretending hard …

      Actually you were ashamed to admit to the defeat. - you were afraid!

      When somebody is taking out your hidden secrets on,, world "- you are starting sensing the helplessness, threat. You are breaking down and you are starting crying.

      Why?

      Because you are putting on a mask!

      Alone for yourself you are remaining a riddle. - you are afraid that somebody will guess, whom actually you are.

      Repeatedly you tried to kill yourself. - but actually you didn't want to kill yourself.

      You wanted to ruin sadness, anger, problems in yourself.

      You compared your life to the way of the cross.

      You didn't want to suffer!

      Since you didn't want to suffer you could not wound other.

      You could, at least sometimes to think about other, about the fact that you are hurting other persons, about the fact that you are lying to them, about the fact that you are giving them the artificial faith. - Faith which they needed!

       

      Przez dłuższy okres czasu zastanawiałem się nad tym, co mam stworzyć...- Jaką książkę, aby Was zaciekawiła?

      Postanowiłem, że napisze o życiu…

      Life…

       

      Mam nadzieję, że kiedyś swoją książkę zauważę leżącą obok pozycji Salinger’a.

      Człowieka idealnego (dla mnie) w świecie literatury.

       

      Obiecałem sobie, że osiągnę sukces…- Zdeterminuję siebie do działania.

      Wiele osób we mnie wątpiło…- Nie wierzyło wręcz w to, że napisałem książkę…

      Wtedy zrozumiałem, że sporo osób we mnie wątpi, że budzę tylko szare pozory…

      Okłamywali mnie…

       

      Z jednej strony byłem załamany zaś z drugiej te słowa wzbudziły we mnie determinację do dalszego tworzenia…

      Nie zawsze tworze dobre książki, ale tworze je na, tyle iż zawierają mój wkład i wysiłek…

      Książki te posiadając część mnie.- Coś, czego mi nikt nie odbierze.

       

      Kiedy spoglądam na zagranicznych pisarzy to zamykam się w sobie….

      Czasami to właśnie oni na polskim rynku są bardziej cenieni od nas.

      Dużo osób nie ma szans wybicia się na ten rynek…

       

      W swoim życiu nie przeczytałem wielu książek…

      Może, dlatego że jest mało książek, które mnie interesują?

      Fantasty, fantasty pogania…

       

       

      TA HISTORIA ZOSTAŁA OPARTA NA FAKTACH AUTENTYCZNYCH

       

       

      KSIĄŻKA JEST PRZEZNACZONA DLA OSÓB W PRZEDZIALE WIEKOWYM: 14+

       

       

       

      Są pewne wykrzyczane słowa, za które trudno jest wybaczyć oraz przeprosić,

      Są zbrodnie, za które trudno wybaczyć,

      Są czyny, za które trudno przeprosić,

      Są też przyjaciele, którzy udają wiernych…- tak naprawdę to oni niszczą Ci życie.

      Pewnego dnia stawiasz wszystkim czoło…

      Niszczysz wszystko na swojej drodze.- Za grzechy, za zdradę, za cierpienie, za oczernienie.

      Pewnego dnia nie panujesz nad sobą…

      Poczucie bólu jest tak mocne, że nie potrafisz się powstrzymać…

      Pewnego dnia ktoś puka do twoich drzwi…

      Wtedy rozumiesz, czego dokonałeś…

      Nadszedł czas na Ciebie…

      Odpokutujesz za wszystko i wszystkich.

      frag. II rozdziału 

       

      Rozdział II

       

      Cześć mam na imię Dawid. Mam szesnaście lat. Pewnie chcielibyście wiedzieć, kim są moi rodzice…

      Na samą myśl, żygac mi się chce!

      Ojciec jest zapatrzonym w siebie prawnikiem, z którym na moje szczęście nie utrzymuje kontaktu.- Rozszedł się z matką trzy lata temu.

      Od tego momentu mam go w dupie.

      Jest, bo jest.- Ważne, że przysyła kasę.

      Matka…- Scenarzystka filmowa…- Stara, wkurwiająca baba.

      Taka sama jak ojciec.

      Mieszkam właśnie z nią w dwupiętrowym domu…

      Każda nasza wspólna rozmowa kończy się kłótnią.

      Dlatego uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli nie będziemy ze sobą rozmawiać.

      Tak samo mam w szkole.

      Wszyscy ,,zazdroszczą” mi mojej sylwetki.- Pod swoim adresem słyszę różne teksty on nowych osób.

      Co z tego, że wyglądam jak anemik?

      Taką mam ,,pracę”.- Przeszedłem casting. Jestem modelem.

      Szczerze mówiąc dobrze mi z tym, jaki jestem

      Opinia ludzi od dawna mnie nie interesowała.- Może inaczej…

      Nie tyle, co mnie nie interesowała jak udawałem, że jej nie słyszę…

      Czasami marzyłem o tym, aby moja matka nie była moją matką. Marzyłem również o tym, aby mój ojciec nie był moim ojcem.

      Rodzina ,,idealna”- Budzenie pozorów.

      Modeling dawał mi chwile wytchnienia.- Sesja była dla mnie relaksem. Chwilą oderwania się od tego czegoś realnego, co działo się w moim życiu.

      Uważam, że świat zatrzymał się na dłuższą chwilę.- Nie potrafię żyć z innymi w zgodzie.

      Nie potrafię, nie chcę….

      Nikt nie potrafi mnie zrozumieć…

      Może, dlatego, że nikt nie potrafi mnie wysłuchać….?

      Może, dlatego, że ja nie jestem dobrym słuchaczem i zawsze skupiam się tylko na swoich problemach.

      Nie wychodzę poza pryzmat mojego nosa, świata…

      Czasami pragnę uciec, gdzieś daleko z nadzieją, że w nowym miejscu będzie lepiej.- Idealnie.

      Pragnę uciec, gdzieś, gdzie ludzie mnie nie znają i nic o mnie nie widzą.

      Pragnę uciec tam, gdzie człowiek, człowiekiem się nie interesuje…

      Pragnę uciec tam, gdzie znajdę zrozumienia, spokój, siłę…

      Mam dość tej pieprzonej słabości!

      Nie chcę, aby to życie dyktowało mi jak mam żyć!

      Chcę żyć według swoich zasad!

      Chcę żyć tak jak ja chcę, nie według instrukcji innych!

      Chcę zacząć życie,,od nowa”!

      Chcę się śmiać każdego dnia!

      Chcę czuć, że komuś na mnie zależy!

      Chcę widzieć uśmiech na twarzy innych ludzi.

      Chcę zarażać innych swoim podejściem do życia oraz entuzjazmem.

       

      Szczerze mówiąc…

      Mam dość kłótni z matką, co miesięcznych rozmów z ojcem i udawania, że wszystko jest dobrze!

      Mam dość!

      Sprzeciwiam się światu!

      Sprzeciwiam się przemocy!

      Sprzeciwiam się braku zrozumienia!

      Mam, gdzieś to, że ludzie uważają, że przechodzę ,,bunt młodzieńczy”

      Oświadczam, iż nie przechodzę żadnego buntu.

      Nie radzę sobie!

      Moja matka mnie nie kocha.

      Nie powinienem być jej dzieckiem, chociaż dlatego, że nie rozumie mnie, nie rozmawia ze mną, kłóci się ze mną, nie kocha mnie…

       

      Poniedziałek 7:00

       

      Jak każdego dnia wstałem, ubrałem się i zszedłem na dół na śniadanie.

      Matka siedziała już przy stole czekając na mnie.

      Siadam do stołu.

       

      -Smacznego- Powiedziałem chwytając za widelec i zaczynając jeść jajecznicę.

      Zmierzyła mnie wzrokiem, chwyciła za widelec.

      -Smacznego.- Odpowiedziała.

       

      Wkurzała mnie swoim zachowaniem, sposobem bycia…

      -Czy możesz nie mlaskać przy jedzeniu?- Zapytałem delikatnie.

      Nie odpowiedziała.- Chwyciła za szklankę i zaczęła siorbać kawę.

      -Nie ustąpisz prawda?- Zapytałem.-Robisz to celowo?- Dokończyłem

      -Tobie wszystko przeszkadza!- Wykrzyczała rzucając widelcem na talerz.

      -Zachowałabyś odrobinę kultury.

      -Nie będzie mnie pouczał jakiś bachor!

      -A mi nie będzie wmawiała jakaś stara baba!- Krzyknąłem wstając od stołu i idąc w stronę łazienki, aby wziąć prysznic.

      Po dwudziestu minutach wyszedłem ubrany z łazienki, wziąłem plecak i wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi.

      Wsiadłem do samochodu.

      -O, której dzisiaj kończysz?- Zapytała.

      -Piętnastej.- Odpowiedziałem.-Odkąd się tym interesujesz?- Dokończyłem pytając.

      -Wrócisz sobie autobusem. Nie mam zamiaru wozić Cię. Jestem ciekawa czy inni rodzice też wożą tak tyłki swoim dzieciom.

      -Nie potrzebuję twojej łaski!

      -Nawet nie wiesz, co mówisz.- Powiedziała śmiejąc się.

      Spojrzałem na nią ze zdenerwowaniem.

      -Zatrzymaj się- Powiedziałem.

      -Co?- Zapytała niedowierzając.

      -Gówno!- Wykrzyczałem.- Zatrzymaj się!

      Nagle gwałtowanie zahamowała.

      Wysiadłem z pojazdu trzaskając za sobą drzwiami i poszedłem do szkoły na nogach.

      Stanąłem przed budynkiem szkoły.

      Zbiorowisko wszystkich uczniów jak zawsze.

       

      -O patrzcie, patrzcie tam!- Wykrzyczeli wskazując palcami w moją stronę i bezczelnie śmiejąc się ze mnie.- Nasz szkolny pedał!- Dokończyli.

      Uśmiechnąłem się i wskazałem im środkowy palec.

      Podszedłem do drzwi, chwyciłem za klamkę.

      -Ej stary obciągnij mi!- Wykrzyczał jeden chłopak zaczynając się śmiać.

      Obróciłem się, spojrzałem na niego.

      -Masz tak małego, że aż nie ma, co obciągać. Poza tym spójrz na swój ryj.- Powiedziałem uśmiechając się.

      Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka.

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      środa, 26 grudnia 2012 12:48
  • sobota, 24 listopada 2012
    • Informacje

      Parę dni temu książka MyLife.com MojeŻycie.pl zyskała pierwszy patronat medialny: Młodzieżowy Klub recenzenta w Krakowie.

      Autor dziękuje Fundacji Oskar, czytelnikom za wkład w promocję dzieła.

      Jakiś czas temu Kamil Kevin Zawadzki rozpoczął swoją ,,współpracę" z dwiema nowymi, początkującymi pisarkami, które niebawem pojawią się w obszernych dziełach na polskich (mijemy nadzieję, że także zagranicznych) rynkach. 

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      sobota, 24 listopada 2012 16:42
    • Odwet...

      -,,Bariera wieku to najzwyczajniejszy stereotyp dzisiejszych czasów, dlatego siedemnastolatek i jego pierwsza książka to żadna niespodzianka. Jednocześnie jednak ta powieść to nic innego jak typowe dla nastolatków wyolbrzymione problemy dojrzewania ubrane w niezgrabną formę literatury kryminału''-

       

      Odpowiadam na umieszczony list na pewnym forum:

      Czytał Pan/Pani ,,MyLife.com MojeŻycie.pl"?- na początku pisze: książka autobiograficzna oparta na wątkach fikcyjnych.
      Gdyby przeczytał/a Pan/Pani formę pamiętników wiedział/aby, że problemy nie są wyolbrzymione, lecz dotyczą tego co się dzieje. Bariery wiekowej nie ma. Powieśc przeczytały osoby w wieku 12-75/80 lat.-
      Nie ma tam problemów związanych z dojrzewaniem czyli buntem, ucieczkami z domu, robieniem awantur i sprzeciwiania się panującemu systemowi.-


      Kamil Kevin Zawadzki

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      sobota, 24 listopada 2012 16:37
  • poniedziałek, 23 lipca 2012
    • ,,Gra w ciemności-Fatalny Przyjaciel"

      Po wielu próbach, rozmowach oraz poprawkach II część MyLife.com obiegnie księgarnie w jesień 2013 roku w raz z I częścią mocnego horroru z serii: ,,Tajemnicza nieruchomość"- pt.: ,,Spotkanie nad morzem-List w butelce"

      Będzie to zapowiedz 3-czesciowej serii związanej z tajemniczymi nieruchomościami oraz dziwnymi morderstwami związanymi z siłami wyższymi.

      II  cz. MyLife.com będzie trzymała w mocnym napięciu i swoimi wątkami nawiązywała do nastoletniego Dawida Sadowskiego, którego gubi pewność siebie a po chwili pada ofiarą szkolnego terroru i znalezenia słabego punktu psychicznego.

      Dalsze życie bohatera będzie związane z wydaniem tajemniczej książki, która przywieje nowe problemy... Czy zdoła zabić go prawnik i wydawca w raz z policjantem? 

      W I cz.  z serii ,,Tajemnicza nieruchomość"

      Będziemy mogli sledzić życie 18-latka, który wyjeżdża w raz ze swoim przyjacielem.

      Nastolatek robi wyrzuty sumienia matce za brak wsparcia w trudnych momentach życiowych.

      Podczas wyjazdu poznają konduktora, który zaprzyjaznia sie z przyjacielem głównego bohatera.- Od tej pory toczy się walka o życie...- Kto przetrwa?

       

       

      Do tej pory wszyscy zastanawiali się jak można tak szybko rozkrecić akcje w ksiazce...

      Zapowadam, iż w ..Spotaniu nad m0rzem" będziecie mieli do czytania ok. 150 stron.

      Ostrzegam, że serie są drastyczne i przeznaczone są do czytania dla ludzi o mocnych nerwach.

       

       

      Miłych wakacji! ;-)

       

      Troche nie ogarniety ten wpis ;p 

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 lipca 2012 21:06
  • piątek, 20 lipca 2012
    • ,,Zwykła" poetka

      Witam Was serdecznie,

       

      Dziś tym razem chciałbym zachęcić Was do wzięcia udziału w przepięknej akcji, która myślę, że każdemu z Was da wiele satysfakcji...

      Anna Kozik.- Poetka, która wydała tomik poezji w wydawnictwie WFW (Warszawska Firma Wydawnicza) Jest osobą niepełnosprawną, ale zdolną i dzięki swojemu zaparciu i chęci osiągnięcia czegoś w swoim życiu wydała tomik poezji pt.: ,,Barwy mojego życia"

      Można powiedzieć, że autorka w swoim życiu przeszła zbyt wiele trudnych chwil, ale po każdej łzy , która ciekła po jej policzku podnosiła głowę do góry i uśmiechała się.- tego możemy się od niej uczyć.

      Chęci, uśmiechania się podczas złych chwil.- Bo w końcu takie uśmiechanie jest sztuką.

      Kiedyś ktoś powiedział, że jeśli sporo płaczesz to oznacza, że masz piękne oczy.

      Dlatego teraz to my uczmy się od autorki życia w trudnych chwilach...

      Podajmy jej dłoń... Nie bądzmy obojętni po raz setny!

      Aby pomóc autorce należy kupić jej tomik poezji, który znajduje się na głównej stronie EMPIK-u oraz WFW:

      www.wfw.com.pl

      www.empik.com

       

      Cena:

      10,49 zł

      12.00 zł

       

      Nie są to duże pieniądze, lecz sporo to znaczy dla naszej autorki.

      Czy nie ma nic piękniejszego niż uśmiech na twarzy osoby, której pomogliśmy? ;-)

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      piątek, 20 lipca 2012 19:55
  • środa, 27 czerwca 2012
    • Sposób na zabicie nudy

      Co raz częściej słyszy się o osobach, które piszą opowiadania...

      Cieszmy się z tego!

      Moim zdaniem jest to wielki krok w stronę rozwinięcia polskiej literatury...

      Czas udowodnic, że MY POLACY też potrafimy tworzyc dobre dzieła tak samo ja Salinger, Zafón, Rownling itd.

      Jak zabic nudę w wakacje...? 

      Podobno najlepiej otworzyc okno, postawic przed nim stół, krzesło...

      Na stole postawmy stos kartek formatu A4, butelke wina, kieliszek, maszynę do pisania...

      Wezmy łyk dobrego wytrawnego czerwonego wina, które wzbudzi w nas natchnienie do pisania...

      Zapalmy świecie bo w końcu zbliża się wieczór...

      Wiatr będzie hulał po całym domu, rozwiewał kartki po mieszkaniu oraz będzie dawał nam siłę do stworzenia czegoś nadzwyczajnego.

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      środa, 27 czerwca 2012 11:41
  • niedziela, 17 czerwca 2012
    • II cz. ,,MyLife.com MojeŻycie.pl"

      Pierwsza częśc MyLife.com tak naprawdę dotyczyła życia autora, przyjaciół oraz szkolnego terroru jak i dalszej naiwności głównego bohatera Dawida Diergonowskiego.

      W drugiej części MojegoŻycia.pl będziemy mogli śledzic życie nowego bohatera... Dawida Sadowskiego, który na samym początku wykazuje się dużą pewnością siebie, lecz po czasie pada ofiarą fatalnego przyjaciela, który zamierza go zabic...

      Przyjaciel wplątuje go w zabójstwo jego przyjaciółki Patrycji, którą jak sam przyznaje Dawid traktował fatalnie... Po czasie w Grze w ciemności ,,przyjaciel" Dawida wykorzystuje jego słaby punkt psychiczny...

      Częśc osób uważa, że jest to książka rodem z tendetnych amerykańskich filmów...- Ja natomiast uważam, że te rzeczy zawarte w tej książce powoli dzieją się u nas w Polsce i ta ,,tandeta" niestety jest prawdziwa i za razem straszna...

      Parę osób mnie pyta czy warto przeczytac drugą częśc...- Niestety nie jestem w stanie odpowiedziec na to pytanie...

      Jednak uważam, że ta książka może wnieśc cos do naszego życia ze względu na treśc i przesłanie...

      Czy jest jakieś powiązanie między historią Dawida Diergonowskiego a Dawida Sadowskiego?- ocencie sami...

      Już wkrótce ukaże się II częśc ,,MyLife.com MojeŻycie.pl" pt.: ,,Gra w ciemności- Fatalny przyjaciel"- Zachęcam do przeczytania.

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 czerwca 2012 12:12
  • piątek, 15 czerwca 2012
    • Recenzja książki ,,MyLife.com MojeŻycie.pl"

       "MyLIfe.com. MojeŻycie.pl"- Kamil Zawadzki - recenzja

        ,,Kamil Zawadzki jest to debiutujący, bardzo młody pisarz, miłośnik powieści współczesnych i poematów dygresyjnych oraz utworów J.D. Salingera.

      „Mylife.com”
      jest to powieść dla młodzieży. Autor opowiada o losach Dawida i towarzyszącym mu terrorze, najpierw w szkole, a potem również w dalszym życiu. Pomimo kolejnych niepowodzeń w jego życiu, następnego zaczynania „od nowa”, bohater nie poddaje się. Powieść ukazuje nam, że nie wszystko jest takie, jak byśmy chcieli. Chociaż się staramy, nie zawsze idzie po naszej myśli. Postawa Dawida przekonuje nas, że pomimo wszystkich problemów, nie należy się poddawać, trzeba być silnym.

      „MojeŻycie.pl”
      można tak naprawdę przeczytać jednym tchem, ale wydaje mi się, że nie o to w tej książce chodzi. Należy skupić się nad tym jaki ma dla nas przekaz. Mówi o wielu ważnych sprawach dla naszego pokolenia. Pomimo tego, iż autor ma 17 lat, z pewnością przekona do siebie wielu ludzi. Sposób w jaki uchwycił przeżycia bohatera jest naprawdę intrygujący.

      Kompozycja wydaje się czasami chaotyczna, lecz można się w niej szybko odnaleźć. Książka złożona jest z kilku rozdziałów, przedstawiających pamiętniki. Tempo z jakim akcja się toczyła zaskoczyło mnie.

      Jest to naprawdę interesująca lektura, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Razem z bohaterem odczuwamy strach oczekiwania na kolejną niemiłą niespodziankę, i ciągle mamy nadzieję, że jego problemy się zakończą…"

      Naprawdę polecam!
      Amie, 14 lat

      Serdecznie dziękuję za napisanie recenzji Młodzieżowemu Klubowi Recenzenta w Krakowie :

       http://recenzje-mlodziezowe.blogspot.com/ 

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      piątek, 15 czerwca 2012 20:19
    • Wywiad

       FO. Kamil masz dopiero 17 lat, a na swoim już drugą książkę. To naprawdę niezły wynik. O czym jest pierwsza, a o czym druga część?

      Oj tam 17 lat to stary wiek owszem napisałem pierwszą część po czym drugą, która niebawem mam nadzieje ukaże się nakładem WFW.- Ale to nie koniec.- Chcę wydać trzecią książkę. Pierwsza książka jest o moim życiu, które wiodłem gimnazjum oraz o życiu bliskich mi osób. Do My Live.com wplątałem trochę fikcji, wyobrażenie siebie za „parenaście” lat i niestety, ale moja dawna naiwność. Książka miała mieć tematykę szkolnego terroru, lecz szybko zmieniłem koncepcje ze względu na odwrót akcji w moim życiu.

      FO. Kim są Twoi odbiorcy? Czy to tylko ludzie w Twoim wieku?

      Moimi odbiorcami przede wszystkim jest młodzież, której bardzo przypadła do gustu książka. Większość z nich pyta się, co dalej? Czy można ją kupić w księgarniach? Ale przede wszystkim dużym sukcesem jak dla mnie było… że osobom miedzy wiekiem 30 a 80 książka w zupełności przypadła do gustu.

      FO. To ogromny sukces, którym nie każdy może się pochwalić. Ale w przyszłym roku matura. A co potem? Czy coś związanego z literaturą?

      Za półtora roku praktycznie matura. Myślałem nad medycyną, ale chyba pani profesor z biologii wyśmiałaby mnie.- Choć nie wiem. Bardzo ją szanuję i sądzę, że dobrze przygotowałaby mnie do zdania matury z biologii i dostanie się do Akademii Medycznej.

      Literatura jak samo pisanie książek sprawia mi przyjemność, sprawia także, że odrywam się od tego świata problemów i topię się morzu słów.

      FO. Z tego o czym rozmawialiśmy wcześniej wynika ,iż stosunkowo niedawno nie lubiłeś czytać. Co spowodowało, iż teraz nie tylko czytasz, ale sam piszesz?

      Wręcz nienawidziłem. Pamiętam reakcję moich rodziców, gdy poprosiłem ich, aby na Dzień Dziecka kupili mi książkę. Wręcz nie wierzyli w to, co powiedziałem. Myśleli, że robię sobie z nich żarty. Wkrótce przekonali się, że nie. Do pisania skłoniło mnie moje życie taka jest prawda, oraz chęć wykrzyczenia tego, co chce na kartek papieru.- To mnie skłoniło do pisania.W trzeciej klasie gimnazjum to Szkoła jak i Moja ukochana pani Elżbieta Stępień-Łuczyk zaowocowała we mnie chęć do czytania.- Nieświadomie nawet ;-)

      FO. A jak odbierają Twoje ksiązki Twoi najbliżsi- rodzina, przyjaciele?

      Bardzo dobrze i czekają na więcej jak ja sam. Każde zdanie, które nanoszę na papier cieszy mnie i moich bliskich. Widzą we mnie pasję i oddanie literaturze, widzą też jak młodzież coraz rzadziej sięga po książkę wybierając komputer lub TV, więc taka postawa ich cieszy.

      FO. Opowiadałeś, że Twoim marzeniem jest wydanie Twoich książek w języku rumuńskim. Skąd te marzenie?

      Tak.- jeśli uda się Warszawskiej Firmie Wydawniczej to zrobić to będę ich wprost ubóstwiał! No chyba, że samemu uda mi się to zrobić ;-) Niedawno wyjechałem na wymianę, poznałem świetnych ludzi, których szczerze pokochałem.- Chciałbym, aby oni mogli cieszysz się tym, co ja, razem ze mną.

      FO. Co Cię zafascynowało w Rumuni? Nam kojarzy się niestety tylko z żebrzącymi ludźmi przyjeżdżającymi do Polski latem i oblegającymi każdy supermarket, plac itp. Zdajemy sobie sprawę, że to tylko pewien element społeczeństwa, jednak te skojarzenia na długo pozostaną w naszej pamięci.

      Ojj mnie też się to kojarzyło, lecz do czasu. Poznałem ludzi, ich kuchnię no, która nie jest zbyt dobra. A przede wszystkim ich gościnność, otwartość, szczerość, a przede wszystkim zafascynowanie i chęć do robienia wszystkiego. W tym kraju nie przejmowałem się problemami tym, co było i tym co będzie. Tam żyje się z dnia na dzień.- Pamiętam jak z koleżanką szliśmy ulicą i podeszło do nas dziecko mówiąc w języku rumuńskim i wyciągając w naszą stronę ręce.- Zaczęliśmy przyśpieszać. Popędzałem koleżankę, bo w pewnej chwili wystraszyłem się. Śmiała się ze mnie.- Ale naprawdę. Rumunia to już nie komuna. Można tam wyjść w środku nocy nie bojąc się tego czy ktoś nas zaczepi jak w Polsce. U nas chłopak na, którego mówią ,,Pedał” bo ubiera się tak a nie inaczej to u nich to normalka, jest tolerancja, nie ma dyskryminacji.- Znają się na modzie. Powiem tak… W Rumunii jeśli w sklepie nie potrafią języka angielskiego bądź niemieckiego to ekspedienci są wstanie pozwolić wejść klientowi za ladę zrobić zakupy i zapłacić. A w Polsce?- Tu sami sobie odpowiedzmy. W dyskotece właściciel nie boi brać się odpowiedzialności za ludzi bawiących się w lokalu natomiast w Polsce niestety boją się.

      FO. Czyja mentalność bardziej Tobie odpowiada?

      Rumunów. Uśmiech często towarzyszy im, na co dzień, nie narzekają tak jak my i potrafią patrzeć w przyszłość z nadzieją. W każdej sprawie dostrzegają dobre strony.

      FO. A co powiesz o kuchni rumuńskiej? Wiemy przecież, iż lubisz dobre jedzenie ?

      Tutaj nie pochlebiam. Powiem tak jadłem „zajebiste” naleśniki.- Z góry przepraszam za słownictwo, ale tylko tak je można określić. W sumie tylko to mi smakowało. Do jedzenia nie ważne, jakiego zawsze jadają chleb. Przez pięć dni, co chwile jadłem kurczaka, aż tego kurczaka miałem dość. Na koniec poprosiliśmy przewodnika, aby zamówił nam ich tradycyjne jedzenie i wtedy żałowałem, że wpadłem na taki pomysł.- Bo co dostałem?- Kurczaka! Oszaleć można.

      FO. Czy czytałeś jakąś literaturę rumuńskiego pisarza?

      Niestety jeszcze nie, ale pewnie za to zabiorę się w wakacje. Muszę poznać każda stronę kultury kraju, który mnie tak zafascynował.

      FO. Co przygotowujesz następnego dla naszych czytelników?

      Na bank sporo akcji, szkolny terror, ale odmiana życia Dawid Diergonowskiego pod inną postacią. Ale polecam chyba najbardziej trzecią książkę, która moim zdaniem będzie dobra okaże się co powie na to mój wydawca.- Zapowiadam sporo akcji, które będą trzymały w napięciu i to mocnym.

      FO. Teraz z innego worka A czy jest przy Tobie ta jedyna?

      Nie ma i nie będzie. Nie nadaję się do związków. W Rumunii uświadomiłem sobie, że trzeba być niezależnym i żyć chwilą, brać to co daje Ci życie. Nie patrzeć w tył ani w przód. Żyć chwilą.


      FO. Śmiałe tezy wyciągasz na temat swojej przyszłości. A myślałeś kiedyś o pisaniu poezji? Czy może to nie Twoja bajka?

      To nie moja bajka z resztą co widać z przypisów zawartych w moich książkach przed każdym rozdziałem. Wole prozę. Oczywiście czasami czytam wiersze, ale o pisaniu tego typu utworów nie myślałem. Wiersz podobnie jak proza oddaje wnętrze jego autora, pokazuje co naprawdę w nim śpi, a kiedy przeleje to na papier zaczyna przybierać realne kształty jego marzeń i uczuć. Jestem pełen szacunku dla poetów i uważam iż nie ma złego wiersza, gdyż każdy z nich prezentuje dusze jego twórcy.

      FO. Co robisz kiedy masz wolne? (oprócz pisania) Sport, muzyka?

      Muzyka, spacery z przyjaciółmi. Bardzo chciałem nagrać swoją płytę, ale zaprzepaściłem to. Przestałem ćwiczyć trzy lata temu. Teraz głos mam tragiczny i do tego mam problemy ze strunami głosowymi.

      FO. Patrząc na Ciebie wydajesz się z wyglądu być romantykiem, ale Twoje poglądy na życie zaprzeczają temu. Jak jest w rzeczywistości?

      Nienawidzę wręcz romantyzmu, choć od razu zapowiadam, iż w wakacje mam plany, aby zabrać się za książkę rodem romantyzmem płynącą, ale oczywiście jak to u mnie nie zabraknie akcji mrożących krew w żyłach. Może jeszcze czas zmieni moje poglądy na te sprawy? Człowiek wiele razy w swoim życiu zmienia poglądy i upodobania. 

      FO. Twoje największe marzenie?

      Moim największym marzeniem jest osiągnięcie wszystkich Marzeń, które są we mnie, ale tak naprawdę to chyba wyjazd na stałe do Nowego Jorku.- Jeśli nie pójdzie mi pisanie w Polsce mam zamiar wtedy zakończyć ten rozdział w moim życiu i wyjechać na stałe, rzucić wszystko.

      FO. Czyli głęboka woda? Jednak mamy nadzieję, iż pozostaniesz z nami w Polsce, bo przecież Twoje książki cieszą się dużym powodzeniem. Poza tym jak wielu twierdzi Stany Zjednoczone są piękne, gdy się patrzy na nie przez różową szybkę. Czekamy na twoją kolejną książkę Kamilu i dozobaczenia przy kolejnej pozycji, którą wydasz.

      Zapraszamy wszystkich do zapoznania się z książką Kamila na stronie www.wfw.com.pl oraz księgarniach internetowych. Zobaczmy jak mlode pokolnie widzi ten świat. 

      Wywiad przeprowadzony przez Fundację Oscar:

       http://www.fundacjaoskar.pl/

      Serdecznie Zapraszam! 

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      piątek, 15 czerwca 2012 20:05
  • czwartek, 14 czerwca 2012
    • Powitanie

      Witam serdecznie!

       

      Moi drodzy może zaczne od tego, że chciałbym Wam serdecznie podziękowac za zainteresowanie mą ,,skromną" osobą, ale także za zainteresowanie moim debiutem a także za razem pierwszą częścią książki pt.: ,,MyLife.com MojeŻycie.pl".

       

      Mam nadzieję, że spodoba Wam się również druga częśc ,,MyLife.com".- Tym razem zawierac będzie ona życie nastoletniego Dawida.

      Zachęcam do komentowania fragmentów tekstów bądz ich całości.

      Każdą opinie wezmę pod uwagę.

      Wspomogłem juz pare osób, wydałem opinię na temat ich dzieł, więc jeśli tworzycie coś ,,osobowego" to możecie  nadsyłac swe zaczepiste teksty na adres:

      kamil.zawadzki95@wp.pl

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 czerwca 2012 19:43