Wpisy

  • środa, 26 grudnia 2012
    • Informacje o autorze

      Informacje

       

      Kamil Zawadzki.- ur. 24 października 1995 roku w Katowicach.

      Miłośnik powieści współczesnych, dramatów oraz horrorów.

      Za swoje mistrza uważa J.D. Salinger’a.

       

      Pierwszą swoją powieść wydał w styczniu 2011 roku pod roboczym tytułem:,,MyLife.com MojeŻycie.pl”.

      Zaczął pisać od 24 października 2010 roku.

      Powieść młodzieżowa,,MyLife” miała być rozpoczęciem i jednocześnie zakończeniem pracy twórczej.

      Cztery miesiące po wydaniu pierwszej książki autor wysłał do wydawnictwa kontynuacje,,MojegoŻycia” pod tytułem:,,Gra w ciemności, Fatalny przyjaciel”

      II cześć powtórzyła sukces wydawniczy.- Na propozycje odpowiedziało osiem z dwunastu wydawnictw.- Jednak,,wygrało” wydawnictwo WFW.

      , w którym została opublikowana I część.

      Dwa miesiące później Kamil stworzył serię prozy, która znajduje się pod roboczym tytułem:,,Tajemnicza nieruchomość”.

      Prawdopodobnie wszystkie trzy części zostaną opublikowane w jednej części jako zbiór opowiadań.

      Kamil Zawadzki dąży do doskonałości, jaką posiadał jego mistrz a także do opublikowania takiej samej ilości dzieł uwzględniając przy tym wydanie zbioru opowiadań.

      Salinger’a jak i Zawadzkiego łączy życie, które inspiruje ich do pisania.

      W grudniu Kamil Zawadzki napisał dramat pod tytułem:,,Ucieczka od życia Escape from the life”, który ukaże się razem z książką pt: ,,Walcz”.

      ,,To będzie mocne zakończenie mojej kariery”- tak, więc możemy spodziewać się, że po opublikowaniu wyżej wymienionych dzieł, więcej już jego nowych pozycji nie przeczytamy.

      ,,Zakończenie pisania nie znaczy, że odejdę w cień. Dopiero po rzuceniu tej zabawy każdy o mnie usłyszy”

      Osobiście zapowiedział w jednym z wywiadów, iż każda jego książka będzie ekranizowana.

      Gdzie kupić ,,MyLife.com MojeŻycie.pl”

      -Selkar.pl

      -Empik.com

      -Wfw.com.pl (księgarnia)

      -Tarnowskie księgarnie.

      -Gandalf.pl

      -Zinamon.pl

      -Allegro.pl

      Książki dostępne na zamówienie w sieciach księgarni bądź po przez ich strony internetowe.

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      środa, 26 grudnia 2012 13:00
    • Rozdział I+ frag. II ,,Ucieczka od życie Escape from the life"

      Rozdział I

       

       

      Kiedy dwa lata temu usiadłem do biurka, wziąłem pióro i stos kartek- Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że napiszę książkę.

      Od dziecka nienawidziłem literatury.- Nie lubiłem czytać a tym bardziej wspominać o napisaniu książki.

      To była wielka próba.- Chęć odpokutowania za stracenie tego, co mi zostało odebrane.

      Chęci dalszego śpiewania i tworzenia tego, co kochałem.- Do tej pory nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czym jest dla mnie literatura i jak czuję się z tym, że piszę książki.

      Dla mnie to pozostaje zagadką.

      Zagadką, której ja sam nie potrafię odkryć.

      Moje książki szybko zdołają się przejeść czytelnikom….- Dlaczego?

      Dlatego, że piszę o,,jednym i tym samym” zmieniając lekko historię.

      Moim zdaniem szkolny terror tak naprawdę nie został wyczerpany.

      Nic w tym kierunku nie ruszyło.- Nadal jest tak jak było.

      Książka oparta jest na faktach autentycznych. Wydarzenia, które zostały tutaj zawarte wydarzyły się naprawdę. Jedynie, co uległo zmianie to daty….

      Dlaczego?

      Ze względu na to, że bohater tej książki nie chce powracać do przeszłości.

      On żyje chwilą. Tym, co dzieje się w danym momencie.

      Przez lata ludzie nienawidzili go.

      Dlaczego ludzie nienawidzą Ciebie?

       

      Może, dlatego, że chcą być tacy jak ty.

      Może, dlatego, że zazdroszczą Ci tego, co masz, tego, że zawsze jesteś sobą

      Może, dlatego, że ty kiedyś nienawidziłeś ich…

       

      Jedno jest pewne i niezmienne….

       

      Czasami są takie rzeczy, zbrodnie, wykrzyczane słowa,za które trudno jest przeprosić, ale też trudno jest wybaczyć.

       

      Tak naprawdę nikt z Nas nie wie, kiedy coś w jego życiu wydarzy się….

       

      Nie ma nic gorszego niż zdrada przyjaciela…

       

       

      Czasami myślimy, że nasz przyjaciel jest naszym bratem bądź siostrą. Kochamy ich jak rodzinę, lecz pewnego dnia dowiadujemy się tego, że właśnie ten przyjaciel wyjawił wszystkim nasz pilnie strzeżony sekret, że to właśnie ten przyjaciel stał się dwulicowy, wredny i pragnie nas zniszczyć, dlatego, że zazdrości nam tego, co osiągnęliśmy.

      Czasami pragniemy zemsty, tego, aby odpokutował nam za nasze krzywdy.

      Czasem nie dajemy już rady… Chwytamy za żyletkę bądź bierzemy dużą ilość jakiś środków farmakologicznych…

      Czasami uda nam się z tego wyjść…

      Czasami zostaje po nas pustka, która jest trudno wypełnić…

      Tak naprawdę dobrze wiemy, że zawsze mamy rodzinę.- Nie ważne, jaka ona jest.

      Ważne, że w ogóle jest!

      I to tak naprawdę dla niej żyjemy…

      Dla naszych bliskich…

      Gdy popełniamy samobójstwo stajemy się egoistami…-Nie zastanawiamy się, że po naszym odejściu oni mogą cierpieć. Zadręczać się pytaniami…

       

      Pisanie jest dla mnie pewnym stanem ukojenia…

      Dlatego, że dzięki temu na chwile zamykam się w innym świecie…

      Świecie idealnym, pełnym szczęścia.

      Uciekam od dręczenia się…- próbuję wzbudzić w sobie nową pasję.

      Pasję tworzenia czegoś nadzwyczajnego, innego…

       

      Nie znoszę krytyki.- Przyznaję się.

       

      Krytyka moich dzieł kończy się krytyką osoby krytykującej.

       

      Uważam, że każdy z Nas pisarzy, poetów w raz ze swoim dziełem wnosi coś do literatury.

      Coś nowego.- Świeżość.

       

      Pewnego dnia…

       

      Szkoła

       

      (Nauczycielka wchodzi do klasy)

       

      -Proszę wyciągnąć karteczki!- Oznajmia podnosząc głos na wejściu.

       

      Wszyscy uczniowie wymieniają spojrzenia…

      Po chwili wyciągają kartki i czekają na polecenia nauczycielki.

       

      -Każdy z was wypisze dobre cechy przy każdym nazwisku osoby z klasy.-Powiedziała.

       

      -Dlaczego?- Zapytał jeden chłopiec.

      -Dowiesz się później.- Odpowiedziała biorąc dziennika do ręki i zaczynając dyktować nazwiska z dziennika.

       

      Następnego dnia nauczycielka weszła do klasy, rozejrzała się i usiadła na krześle rozkładając kartki na biurku.

       

      -Zrobiłam to po to, aby każdy z Was poczuł się dobrze. Wiedział, że może zawsze na kimś polegać.

      Każdy z Was teraz może podejść i odebrać swoją kartkę i zatrzymać ją przy sobie.

       

      Uczniowie wymienili między sobą spojrzenia i podeszli powoli do biurka zabierając kartki i zasiadając następnie w swoich ławkach.

       

      Dwadzieścia lat później…

       

      Pogrzeb jednego z uczniów nauczycielki…

       

      Rodzina płakała. Na pogrzebie była nauczycielka oraz cała klasa.

      Każdy nie wierzył w to, co się stało.

      Po pogrzebie każdy uczeń podszedł, wyjął kartkę i złożył ja na nagrobku.

       

      Nauczycielka stanęła z boku i wpatrywała się.

      Po dłuższej chwili wszyscy uczniowie podeszli do niej.

       

      -Dzięki Pani mieliśmy okazje wyrazić nasze uczucia.

      Nauczyła Nas Pani, że człowiek powinien żyć w godności, szacunku, miłości z innym człowiekiem. Nauczyła Nas pani, że nie warto żyć według instrukcji innych, lecz każdy powinien żyć na swój sposób.

      Ciągle wydawało nam się, że nie potrzebujemy szczęścia, drugiej osoby, że poradzimy sobie ze wszystkim, lecz gdy sięgaliśmy dna to zrozumieliśmy dzięki pani, że jedynie, czego potrzebujemy to drugiej osoby pełnej miłości.-Powiedział jeden z byłych uczniów.

       

       

      Nauczycielka rozpłakała się.

       

       

       

       

       

      Pamiętajmy, aby każdego dnia na naszej twarzy pojawiał się uśmiech.

      Pamiętajmy, aby każdego dnia cieszyć się życiem…

      Pamiętajmy, aby codziennie mówić ludziom, że ich kochamy.

      Pamiętajmy, aby zawsze spełniać swoje marzenia.

      Pamiętajmy, aby zawsze się bawić.

      Pamiętajmy, aby nigdy niczego nie żałować.

       

      Let us remember every day a smile to appear on our face.

      Let us remember every day to enjoy the … life

      Let us remember every day to tell people that we love them.

      Let us remember always to make one's dreams come true.

      Let us remember always to play.

      Let us remember never to stint on nothing.

       

      Obiecałem sobie, że w każdej książce będę pisał o moim mistrzu.

      Moim mistrzem, który zainspirował mnie do tworzenia jest J.D. Salinger, którego niestety nie zdążyłem poznać…

       

      Gdybym mógł cofnąć czas naprawiłbym to….

       

      Obiecałem sobie również, że ta książka będzie inna…

      Inna niż te moje poprzednie…

      Lepsza…

      Zrozumiała…

      Bardziej rozchwytywana…

      Ciekawa…

       

      Wyobrażam sobie pewien dzień…

       

      Jem śniadanie, biorę prysznic, robię kawę…

      Wychodzę z kubkiem na balkon….

       

      Po oknach spływają krople deszczu…

      Zimny poranek.- Biorę łyk gorącej kawy.

      Zamykam oczy i rozkoszuję się jej smakiem.

       

      Po chwili dzwoni telefon.

      Podchodzę i spoglądam.- Wydawca.

      Odbieram.

      Rozmawiamy dłuższą chwilę.

      Na koniec informuje mnie, że moja książka trafia do przekładu na rynek amerykański, niemiecki oraz rumuński.

       

      Rozłączam się.

      Na mojej twarzy pojawia się uśmiech.

      Wychodzę na balkon uśmiechnięty i nadal pije kawę.

      Mam poczucie, że moje największe marzenia spełniły się, że stałem się teraz pisarzem, o którym usłyszy trochę świat…

      Jak Salinger….

       

      Mam też jedno marzenie, które mam nadzieję kiedyś się spełni.- Chciałbym, aby czytelnicy po zamknięciu tej książki i otworzeniu jej za parę lat powiedzieli:,,To jest ta książka, do której ciągle wracam. Dzięki niej widzę, jaki jest świat, jestem w stanie zauważyć w sobie czy się zmieniłem/AM”

       

      Sam osobiście wiem, że tworze coś innego…- Niby to samo, ale jednak…

      Mam nadzieję, że kiedyś zostanie doceniona moja twórczość.- Mam nadzieję, że nie nastąpi to po śmierci, ponieważ po śmierci żadna moja książka nie będzie posiadała mojej duszy, lecz dusze czytelnika.

      Teraz, gdy żyję każda moja książka wzmacnia swą duszę z nowym czytelnikiem.-

      Chciałbym pewnego dnia usiąść i być dumnym z tego, co robię.

       

      Czego nie chcę w przyszłości?

       

      Nie chcę się martwic o to czy następnego dnia wstanę i zobaczę kolorowy świat.

      Nie chcę się martwic o to czy następnego dnia obudzę się.

      Nie chcę się martwic o to czy starczy mi do ,,pierwszego”

      Nie chcę płakać…

      Nie chcę się zamartwiać…

      Nie chcę się bac…

      Nie chcę wbudzac w sobie poczucia winy…

      Nie chcę zawodzić innych…

      Nie chcę zakładać maski…

       

      Był deszczowy i ponury dzień.- Z resztą jak w każdą jesień.

      Spacerowałem po parku.

      Otaczały mnie spadające kolorowe liście z drzew, staw…

      Stanąłem na środku mostu, podniosłem głowę do góry, ściągnąłem kaptur, rozłożyłem ręce…

      Krople deszczu spływały mi po twarzy…

      -Dlaczego!?- Wykrzyczałem pytając.

      Nikt nie odpowiadał

      -Dlaczego?!- Zapytałem padając na kolana i zaczynając płakać.

      -Dlaczego odbierasz mi wszystko…-Wypowiedziałem płacząc.-Dlaczego to właśnie mnie skazałeś na taki los!?- Dokończyłem.

      Po dłuższej chwili podniosłem głowę do góry.

      Spojrzałem w niebo.

      -Dlaczego?- Zapytałem

      Podszedłem do barierki. Zacząłem wpatrywać się w wodę.

      -Co ja takiego zrobiłem…?

       

      Całe życie użalałeś się nad sobą. Uważałeś się za najważniejszego. Myślałeś tylko o sobie. Byłeś pieprzonym egoistą zapatrzonym tylko w swój punkt A.

      Okłamywałeś każdego na każdym kroku. Chciałem przypodobać się każdemu, dostosować się do każdego.

      Ludzie nienawidzili Cię za to, kim byłeś, jesteś i będziesz!

      Marzyłeś tylko o karierze, ogromnym sukcesie. Marzyłeś o to, aby stać się rozchwytywaną gwiazdą.

      Dążyłeś do spełniania własnych marzeń, wiedząc, że nie uda Ci się im podołać.

      Dawałeś ludziom sztuczną nadzieję.- Przez Ciebie żyli w kłamstwie.

      Często zastanawiasz się, dlaczego właśnie jesteś tym, kim jesteś…

      Jesteś nikim!

      Jesteś totalnym zerem!

      Zerem, które próbuje stać się kimś ważniejszym niż powinien!

      Powinien szarego człowieka stałeś się barwną postacią!

      Postacią udającą życie bez skazy, życie idealne, życie pełne radości….

      Myślisz, że udało uciec Ci się od przeszłości.- Bzdura!

      Tak naprawdę to przeszłość Cię goni!

      Przeszłość niszczy twoje plany!

      Uciekałeś przed miłością.

      Szukałeś jej na siłę!

      Nie ma nic gorszego niż bawienie się uczuciami innych osób.

      Ciebie to już spotkało i wiesz jak to boli.

      Szukałeś zemsty.

      Udawałeś silnego psychicznie, fizycznie.

      Tak naprawdę jesteś nikim!

      Jesteś zerem!

      Zerem skażonym przez grzechy i otoczenie!

      Ludzie wytykają Ciebie palcami na ulicy.

      Śmieją się z Ciebie!

      Puszczają różne dziwne plotki na twój temat!

      Udajesz silnego!

      Na każdym kroku zawodzisz bliskie sobie osoby…

      Oddalasz się od wszystkiego… Na zawsze.

      Swoje beznadziejne życie chciałeś zamienić na życie w luksusie, sławie tak naprawdę nie licząc się z innymi…

      Szukałeś zemsty udając twardego…

      Tak naprawdę wstydziłeś przyznać się do porażki.- Bałeś się!

      Gdy ktoś wyciąga twoją skrywaną tajemnice na ,,świat”- Zaczynasz odczuwać bezsilność, zagrożenie. Załamujesz się i zaczynasz płakać.

      Dlaczego?

      Bo zakładasz maskę!

      Sam dla siebie pozostajesz zagadką.- Boisz się, że ktoś odgadnie, kim tak naprawdę jesteś.

      Wielokrotnie próbowałeś się zabić.- Ale tak naprawdę nie chciałeś zabić siebie.

      Pragnąłeś pogrzebać w sobie smutek, gniew, problemy.

      Porównywałeś swoje życie do Drogi Krzyżowej.

      Nie chciałeś cierpieć!

      Skoro nie chciałeś cierpieć to mogłeś nie ranić innych.

      Mogłeś, chociaż czasem pomyśleć o innych, o tym, że ranisz inne osoby, o tym, że ich okłamujesz, o tym, że dajesz im sztuczną wiarę.- Wiarę, której oni potrzebowali!

       

       

       

      The entire life you felt sorry for yourself.

      You considered yourself most important.

      You thought only about yourself.

      You were the stupid egoist with his eyes fixed only on his point A.

      You lied to everyone all along the way.

      I wanted to ingratiate myself oneself for everyone, to accommodate oneself to everyone.

      People hated you for whom you had been, you are and you will be!

      You dreamt only of the career, huge success. You dreamt for in order to become a star snapped up.

      You aspired for fulfilling own dreams, knowing that he will fail for you for them to manage.

      You gave artificial hope to people. - by you lived in the lie.

      You often think, why you are just, whom you are … with

      You are a nobody!

      You are a total nil!

      With zero which is trying to become somebody more important than he should!

      He should of man in the street you became a colourful figure!

      With figure pretending flawless life, perfect life, the life full of … joy.

      You think that it pretended you to miss oneself from the past. - baloney!

      Actually it is a past is chasing you!

      The past is destroying your plans!

      You escaped from love.

      You searched for her by force!

      Nothing worse has persons different from playing with emotions.

      It already met you and you know how it aches.

      You searched for the revenge.

      You pretended strong mentally, in terms of physics.

      Actually you are a nobody!

      You are a zero!

      With zero contaminated by sins and surroundings!

      People are pointing a finger at you in the street.

      They are mocking you!

      They are starting different strange rumours to your subject!

      You are pretending strong!

      All along the way you are disappointing close for oneself … persons

      You are walking away from all … forever.

      You wanted to exchange your hopeless life for living in luxury, for celebrity actually not counting oneself from other …

      You searched for the revenge pretending hard …

      Actually you were ashamed to admit to the defeat. - you were afraid!

      When somebody is taking out your hidden secrets on,, world "- you are starting sensing the helplessness, threat. You are breaking down and you are starting crying.

      Why?

      Because you are putting on a mask!

      Alone for yourself you are remaining a riddle. - you are afraid that somebody will guess, whom actually you are.

      Repeatedly you tried to kill yourself. - but actually you didn't want to kill yourself.

      You wanted to ruin sadness, anger, problems in yourself.

      You compared your life to the way of the cross.

      You didn't want to suffer!

      Since you didn't want to suffer you could not wound other.

      You could, at least sometimes to think about other, about the fact that you are hurting other persons, about the fact that you are lying to them, about the fact that you are giving them the artificial faith. - Faith which they needed!

       

      Przez dłuższy okres czasu zastanawiałem się nad tym, co mam stworzyć...- Jaką książkę, aby Was zaciekawiła?

      Postanowiłem, że napisze o życiu…

      Life…

       

      Mam nadzieję, że kiedyś swoją książkę zauważę leżącą obok pozycji Salinger’a.

      Człowieka idealnego (dla mnie) w świecie literatury.

       

      Obiecałem sobie, że osiągnę sukces…- Zdeterminuję siebie do działania.

      Wiele osób we mnie wątpiło…- Nie wierzyło wręcz w to, że napisałem książkę…

      Wtedy zrozumiałem, że sporo osób we mnie wątpi, że budzę tylko szare pozory…

      Okłamywali mnie…

       

      Z jednej strony byłem załamany zaś z drugiej te słowa wzbudziły we mnie determinację do dalszego tworzenia…

      Nie zawsze tworze dobre książki, ale tworze je na, tyle iż zawierają mój wkład i wysiłek…

      Książki te posiadając część mnie.- Coś, czego mi nikt nie odbierze.

       

      Kiedy spoglądam na zagranicznych pisarzy to zamykam się w sobie….

      Czasami to właśnie oni na polskim rynku są bardziej cenieni od nas.

      Dużo osób nie ma szans wybicia się na ten rynek…

       

      W swoim życiu nie przeczytałem wielu książek…

      Może, dlatego że jest mało książek, które mnie interesują?

      Fantasty, fantasty pogania…

       

       

      TA HISTORIA ZOSTAŁA OPARTA NA FAKTACH AUTENTYCZNYCH

       

       

      KSIĄŻKA JEST PRZEZNACZONA DLA OSÓB W PRZEDZIALE WIEKOWYM: 14+

       

       

       

      Są pewne wykrzyczane słowa, za które trudno jest wybaczyć oraz przeprosić,

      Są zbrodnie, za które trudno wybaczyć,

      Są czyny, za które trudno przeprosić,

      Są też przyjaciele, którzy udają wiernych…- tak naprawdę to oni niszczą Ci życie.

      Pewnego dnia stawiasz wszystkim czoło…

      Niszczysz wszystko na swojej drodze.- Za grzechy, za zdradę, za cierpienie, za oczernienie.

      Pewnego dnia nie panujesz nad sobą…

      Poczucie bólu jest tak mocne, że nie potrafisz się powstrzymać…

      Pewnego dnia ktoś puka do twoich drzwi…

      Wtedy rozumiesz, czego dokonałeś…

      Nadszedł czas na Ciebie…

      Odpokutujesz za wszystko i wszystkich.

      frag. II rozdziału 

       

      Rozdział II

       

      Cześć mam na imię Dawid. Mam szesnaście lat. Pewnie chcielibyście wiedzieć, kim są moi rodzice…

      Na samą myśl, żygac mi się chce!

      Ojciec jest zapatrzonym w siebie prawnikiem, z którym na moje szczęście nie utrzymuje kontaktu.- Rozszedł się z matką trzy lata temu.

      Od tego momentu mam go w dupie.

      Jest, bo jest.- Ważne, że przysyła kasę.

      Matka…- Scenarzystka filmowa…- Stara, wkurwiająca baba.

      Taka sama jak ojciec.

      Mieszkam właśnie z nią w dwupiętrowym domu…

      Każda nasza wspólna rozmowa kończy się kłótnią.

      Dlatego uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli nie będziemy ze sobą rozmawiać.

      Tak samo mam w szkole.

      Wszyscy ,,zazdroszczą” mi mojej sylwetki.- Pod swoim adresem słyszę różne teksty on nowych osób.

      Co z tego, że wyglądam jak anemik?

      Taką mam ,,pracę”.- Przeszedłem casting. Jestem modelem.

      Szczerze mówiąc dobrze mi z tym, jaki jestem

      Opinia ludzi od dawna mnie nie interesowała.- Może inaczej…

      Nie tyle, co mnie nie interesowała jak udawałem, że jej nie słyszę…

      Czasami marzyłem o tym, aby moja matka nie była moją matką. Marzyłem również o tym, aby mój ojciec nie był moim ojcem.

      Rodzina ,,idealna”- Budzenie pozorów.

      Modeling dawał mi chwile wytchnienia.- Sesja była dla mnie relaksem. Chwilą oderwania się od tego czegoś realnego, co działo się w moim życiu.

      Uważam, że świat zatrzymał się na dłuższą chwilę.- Nie potrafię żyć z innymi w zgodzie.

      Nie potrafię, nie chcę….

      Nikt nie potrafi mnie zrozumieć…

      Może, dlatego, że nikt nie potrafi mnie wysłuchać….?

      Może, dlatego, że ja nie jestem dobrym słuchaczem i zawsze skupiam się tylko na swoich problemach.

      Nie wychodzę poza pryzmat mojego nosa, świata…

      Czasami pragnę uciec, gdzieś daleko z nadzieją, że w nowym miejscu będzie lepiej.- Idealnie.

      Pragnę uciec, gdzieś, gdzie ludzie mnie nie znają i nic o mnie nie widzą.

      Pragnę uciec tam, gdzie człowiek, człowiekiem się nie interesuje…

      Pragnę uciec tam, gdzie znajdę zrozumienia, spokój, siłę…

      Mam dość tej pieprzonej słabości!

      Nie chcę, aby to życie dyktowało mi jak mam żyć!

      Chcę żyć według swoich zasad!

      Chcę żyć tak jak ja chcę, nie według instrukcji innych!

      Chcę zacząć życie,,od nowa”!

      Chcę się śmiać każdego dnia!

      Chcę czuć, że komuś na mnie zależy!

      Chcę widzieć uśmiech na twarzy innych ludzi.

      Chcę zarażać innych swoim podejściem do życia oraz entuzjazmem.

       

      Szczerze mówiąc…

      Mam dość kłótni z matką, co miesięcznych rozmów z ojcem i udawania, że wszystko jest dobrze!

      Mam dość!

      Sprzeciwiam się światu!

      Sprzeciwiam się przemocy!

      Sprzeciwiam się braku zrozumienia!

      Mam, gdzieś to, że ludzie uważają, że przechodzę ,,bunt młodzieńczy”

      Oświadczam, iż nie przechodzę żadnego buntu.

      Nie radzę sobie!

      Moja matka mnie nie kocha.

      Nie powinienem być jej dzieckiem, chociaż dlatego, że nie rozumie mnie, nie rozmawia ze mną, kłóci się ze mną, nie kocha mnie…

       

      Poniedziałek 7:00

       

      Jak każdego dnia wstałem, ubrałem się i zszedłem na dół na śniadanie.

      Matka siedziała już przy stole czekając na mnie.

      Siadam do stołu.

       

      -Smacznego- Powiedziałem chwytając za widelec i zaczynając jeść jajecznicę.

      Zmierzyła mnie wzrokiem, chwyciła za widelec.

      -Smacznego.- Odpowiedziała.

       

      Wkurzała mnie swoim zachowaniem, sposobem bycia…

      -Czy możesz nie mlaskać przy jedzeniu?- Zapytałem delikatnie.

      Nie odpowiedziała.- Chwyciła za szklankę i zaczęła siorbać kawę.

      -Nie ustąpisz prawda?- Zapytałem.-Robisz to celowo?- Dokończyłem

      -Tobie wszystko przeszkadza!- Wykrzyczała rzucając widelcem na talerz.

      -Zachowałabyś odrobinę kultury.

      -Nie będzie mnie pouczał jakiś bachor!

      -A mi nie będzie wmawiała jakaś stara baba!- Krzyknąłem wstając od stołu i idąc w stronę łazienki, aby wziąć prysznic.

      Po dwudziestu minutach wyszedłem ubrany z łazienki, wziąłem plecak i wyszedłem z domu zamykając za sobą drzwi.

      Wsiadłem do samochodu.

      -O, której dzisiaj kończysz?- Zapytała.

      -Piętnastej.- Odpowiedziałem.-Odkąd się tym interesujesz?- Dokończyłem pytając.

      -Wrócisz sobie autobusem. Nie mam zamiaru wozić Cię. Jestem ciekawa czy inni rodzice też wożą tak tyłki swoim dzieciom.

      -Nie potrzebuję twojej łaski!

      -Nawet nie wiesz, co mówisz.- Powiedziała śmiejąc się.

      Spojrzałem na nią ze zdenerwowaniem.

      -Zatrzymaj się- Powiedziałem.

      -Co?- Zapytała niedowierzając.

      -Gówno!- Wykrzyczałem.- Zatrzymaj się!

      Nagle gwałtowanie zahamowała.

      Wysiadłem z pojazdu trzaskając za sobą drzwiami i poszedłem do szkoły na nogach.

      Stanąłem przed budynkiem szkoły.

      Zbiorowisko wszystkich uczniów jak zawsze.

       

      -O patrzcie, patrzcie tam!- Wykrzyczeli wskazując palcami w moją stronę i bezczelnie śmiejąc się ze mnie.- Nasz szkolny pedał!- Dokończyli.

      Uśmiechnąłem się i wskazałem im środkowy palec.

      Podszedłem do drzwi, chwyciłem za klamkę.

      -Ej stary obciągnij mi!- Wykrzyczał jeden chłopak zaczynając się śmiać.

      Obróciłem się, spojrzałem na niego.

      -Masz tak małego, że aż nie ma, co obciągać. Poza tym spójrz na swój ryj.- Powiedziałem uśmiechając się.

      Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka.

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      radmor150
      Czas publikacji:
      środa, 26 grudnia 2012 12:48